16 grudnia, 2025

Wielkanoc

Wiosenne świętowanie Wielkiej Nocy miało zupełnie inny charakter – było pełne nadziei i symboliki odradzającego się życia. Jednak zanim zasiadło się do śniadania, trzeba było przeżyć Wielki Tydzień. W Wielki Piątek, dzień najściślejszego postu, w wielu domach powiatu kłobuckiego gotowano pietruszankę . Była to prosta, ale aromatyczna zupa na wywarze z korzeni pietruszki, zabielana kwaśną śmietaną i posypana obficie natką – smak, który do dziś wielu kojarzy się z tym dniem skupienia.

Niedziela wielkanocna wybuchała radością. Na stole królowały jajka w każdej postaci, a obok nich pojawiał się biały barszcz lub żurek. Zwyczaje wielkanocne były nierozerwalnie splecione z pracą na roli. To nie były tylko zabobony, ale wyraz głębokiego szacunku dla ziemi, która żywiła rodzinę. Mężczyźni przygotowywali małe krzyżyki z poświęconych w Niedzielę Palmową palm i wtykali je w pola, by chronić uprawy przed gradobiciem i zapewnić urodzaj . Z kolei skorupki ze święconych jajek nie lądowały w koszu – gospodarze zanosili je na pole i zakopywali pod pierwszego sadzonego ziemniaka. Wierzono, że ten gest zagwarantuje obfite plony.

W te Święta obowiązywał też jeden, dość przyjemny zakaz: nie wolno było „polegiwać” w ciągu dnia. Przestroga była prosta i obrazowa: kto w święta poleguje, temu zboże w polu też się położy. Radość świąt niosły też dzieci, które jako przebierańcy chodziły po dyngusie, śpiewając i zbierając w nagrodę kawałki ciasta – najczęściej drożdżowego kołacza lub babki oraz jajka.